Kuchnia meksykańska w wydaniu Macieja Pasternaka była ostra, oj ostra…. Szef Kuchni Restauracji Radości (Rzeszów, Rynek 24), Maciej Pasternak, zaserwował dwa dni gorącego Meksyku w samym środku zimy.
Sobota za oknem była bajkowa świeżym, ciągle dosypującym śniegiem, kiedy delektowałam się ostrą - jak brzytwa - salsą. Cudnej urody koszyczki wypełnione po brzegi mixem pomidorów, mango i awokado, zwieńczone „wisienką” w postaci krewetki, smakowały wybornie. Potem, dla ostudzenia temperatury, wjechała łagodna zupa „pozole”; na bulionie, z cieniutką wkładką mięsną. Kontrast był ogromny, ale konieczny, przed kolejnym daniem doprawionym chilli – risotto con carne. Bogaty czerwoną fasolą i kukurydzą, zachwycił mnie swoją postacią - al dente połączone z rewelacyjną lekką kleistością. Po prostu pycha! Jeszcze nigdy nie jadłam tak przygotowanego ryżu; był tak dobry, że śmiało można go było jeść bez żadnych dodatków. Ale ten oczywiście miał, jak rasowe meksykańskie dania, przyprawiony chili. Ostrości risotto łagodziła kolejna potrawa – delikatna ryba maślana, urokliwie podana na liściu bananowca, w towarzystwie czerwonej fasoli z papryką. Był też piękny żółty kwiat, który okazał się pomysłowo zapieczonym puree z ziemniaków. W ogóle wszystkie dania były tak apetycznie i ponętnie podane, że dobrą chwilę syciłam oczy ich widokiem, zanim zabrałam się do konsumpcji.
I wreszcie przyszła chwila na oczekiwany i pożądany, od samego początku uczty, deser. Espanady, czyli ciasteczka z nadzieniem bananowo-czekoladowym, po prostu błogość w gębie. I do tego gałka lodów, sos pomarańczowy. Pyszne zakończenie meksykańskiej uczty. Ale, chociaż deser mnie uwiódł, laur pierwszeństwa przyznaję salsie. Panie Maćku: brawo!
Byłam w większym towarzystwie, które zamówiło też dania z karty. I powiem wam, że oczywiście nie omieszkałam spróbować. Równie znakomite, świetnie doprawione. W menu są również nasze, podkarpackie specjalności; miłośnicy tych smaków znajdą tu fuczki i hreczanyki. Szef Kuchni zdradził mi, że takie weekendy z kuchniami świata będzie cyklicznie organizował. Czekam z niecierpliwością na kolejne wydarzenie.
Anna Drajewicz