Na dania z pomarańczową banią do niedzieli 6 listopada br. włącznie zaprasza Restauracja Niebieskie Migdały (Rzeszów, ul. 3 Maja 8). Karta jest imponująca; na słodko i słono, każdy znajdzie coś dla siebie. Szefowa kuchni, wspólnie z właścicielką, opracowały wyjątkowe menu, prawdziwy „Festiwal dyni”.
Krem z głównej bohaterki, na mleczku kokosowym, doprawiony chili, wspaniale rozgrzewa i ma kapitalny smak. Wzbogacony został smażonymi krewetkami; obawiałam się tego połączenia, ale okazało się, że było dobrze przemyślane. Dzięki temu krem, oprócz walorów kulinarnych, był dodatkowo sycący. Piękny kolor miał chlebek; podany z pastą z pieczonych warzyw, z wyraźną przewagą bakłażana – razem, bardzo smakowicie. Spróbowałam opcji z samą oliwą – równie pysznie.
Teraz opiszę wam danie wybitne: sałatkę z komosą ryżową, oczywiście z dynią – pieczoną, wzbogaconą serem kozim, pestkami granatu i szpinakiem. Smak – absolutnie zachwycający! Mistrzowsko dobrane składniki, dressing. Autorom – chapeau bas! Bardzo proszę, aby zostało w menu na dłużej….
Z dwóch makaronów wybrałam tagliatelle z serem scamorza i porem. Por, pokrojony we wstążki, współgrał wizualnie z makaronem, natomiast z sera sporządzono esencjonalny, wyśmienity sos, który w połączeniu z pastą, tworzył znakomitą potrawę, lekko pikantną.
Najostrzejsze danie curry indyjskie z ciecierzycą - fajnie połączone twardawe kulki cieciorki z miękkimi kostkami pomarańczowej królowej - wspaniale wyostrzyło kubki smakowe przed deserem. A jest z czego wybierać: sernik, tarta, tort migdałowy, ciasto korzenne… Wybrałam to ostatnie, bo kręcą mnie piernikowo-cynamonowe klimaty. Nie za słodkie, wzbogacone bakaliami, z kleksem bitej śmietany. A‘la marchewkowiec; było godnym zakończeniem dyniowej uczty. Spieszcie się na nią; nie będzie długo w ofercie, tylko do niedzieli 6 listopada br. A od poniedziałku dnia następnego w kolejce czeka przygotowane śliwkowe menu.
Anna Drajewicz