Kilka dni temu, piątkowy wieczór w Restauracji Wesele w Rzeszowie (Rynek 20) upłynął w iście dalekowschodnich klimatach. Wieczór Japoński czyli spotkanie z kulturą i kuchnią tego kraju przyciągnął grubo ponad 100 gości, a nawet gdy po 4 godzinach opuszczałem gościnne progi spora ich jeszcze biesiadowało przy suto zastawionych stołach.
Pomysłodawcą całego przedsięwzięcia był Maciej Zając, Sushi Master z Zen Sushi. Osobą wspierającą Arkadiusz Wejer wraz z zespołem pracowników Restauracji Wesele. Dołóżcie do tego recital fortepianowy Atsuko Ogawa i tradycyjny śpiew japoński, ceremonię parzenia herbaty wraz z degustacją.
Stoły uginały się od specjałów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Ku memu zaskoczeniu najbardziej „podeszła” mi sałatka z glonów wakame i ogórków, podawana z octem ryżowym. Kapustę kimchi spróbowałem i przeszedłem do przekąsek. Tu – jak dla mnie – królowały Yakitori - szaszłyki z kurczaka, ananasa i cukinii, podawane ze słodkim sosem teriyaki. Smakosze szczególnie chwalili trzy rodzaje zup z możliwością samodzielnego komponowania „wkładki” do nich.
Z dań głównych kilka razy wracałem do tonkatsu - marynowanej w imbirze i czosnku wieprzowiny, w delikatnej panierce panko. Nie mogłem się też oprzeć smażonym bakłażanom Nasu dengaku. Rewelacyjny okazał się także dla mnie sernik z herbatą matcha - bardzo podobny do tradycyjnego sernika, ale ten zielony kolor… .
Na koniec publicznością zawładnęła grupa Katana z Tarnobrzega, która prezentowała japońskie sztuki walki, uzbrojenie samurajów, a także opowiadała o ich kulturze i zwyczajach. I tylko cud uratował wiszące lampy u sufitu przed ścięciem…