Spore grono (też się do nich zaliczam) wiernych biesiadników, nareszcie się doczekało: W niedzielę, 2 lipca br., wystartowały cotygodniowe letnie śniadania w Kawiarni Kawa Rzeszowska (podwórze kamienicy przy ul. Kościuszki 3).
Ten lokal ma swój niepowtarzalny klimat; przyciąga jak magnes…. Atmosfera, wybitna kawa (na wiele sposobów przygotowywana), zdrowe ciacha, ciekawe zestawy śniadaniowe, zaanektowane stolikami i kwiatami podwórko. Czas tutaj zwalnia; można poczytać, spokojnie wypić małą (bądź dużą) czarną, rozmarzyć się śledząc obłoki na niebie albo porozmawiać z sąsiadem. Tutaj wszyscy - w naturalny, niewymuszony sposób – stają się znajomymi. Letnie śniadania w niedzielę od początku miały rzesze sympatyków. Bufet obfitował w specjały zarówno dla mięsożerców, jak i wegetarian. A teraz i weganie znajdą coś dla siebie, zapewniam, że nie wyjdą głodni.
Znakomite pasty: z zielonego groszku, słonecznikowa, oliwkowa, rybna. Twarożek. Deska serów i wędlin. Jest i moja ukochana czekolada daktylowa, która genialnie smakowała z frytkami z dyni piżmowej. Sałatka z serem pleśniowym, sałatka owocowa, naleśniki z interesującym farszem, placuszki na słodko z sosem truskawkowym. Jeszcze nienasyceni? To na deser kuskus z owocami i brownie. Lemoniady smakowe. Wow! Nie warto spać długo w niedzielę, gdy tyle się dzieje w Kawie Rzeszowskiej. Najbliższe 9 lipca!
Anna Drajewicz