Promujemy dobrą, podkarpacką kuchnię, zapominając czasami, że interesuje ona przede wszystkim dorosłych. A co dla najmłodszych? Czy restauracje nie mają dla nich nic do zaoferowania? Kulinarnie jest różnie, najczęściej w menu króluje pomidorowa i kąski z kurczaka – bezpiecznie i uniwersalnie.
Kucharze podkreślają, że dzieci to trudny klient, wymagający, a jednocześnie bardzo… konserwatywny. Trudno zmienić jego przyzwyczajenia i zachęcić np. do kuchni tradycyjnej pełnej hreczanyków, gołąbków, stolników, fuczków czy banianki. Bezpieczne są pierogi ruskie, ale na te z kapustą już wybrzydzają. Naleśniki w różnych odsłonach idą „jak woda”, no i karta deserów chętnie jest przez nie czytana.
Gastronomia szuka więc innych pomysłów na „ściągnięcie” najmłodszych w swoje podwoje. Jeden z nich wdrożył Hotel Villa Anna w Tarnobrzegu (Al. Warszawska 318). Stworzyli nowe miejsce, w którym najmłodsi mogą się spotkać np. na wyjątkowych urodzinach. W okresie zimowym to sala zabaw, a w wiosenno-letnim piękny i – co ważne - bezpieczny ogród z placem zabaw. Animacje dla dzieci organizuje „Stacyjkowo”.