Jedni szukają wyrafinowanej kuchni podniecając się pasztetem strasburskim z francuska zwanym foie gras, albo wychwalają frutti di mare. Inni nie wyobrażają sobie śniadania bez sera Parmigiano Reggiano czy szynki parmeńskiej.
A nam, aby poczuć się w jak kulinarnym raju, wystarczy czasami po prostu kawał jeszcze ciepłej buły drożdżowej z kruszonką posmarowany cieniutko masełkiem dla smaku. Do tego szklanka gorącego mleka lub kawy zbożowej. I jest dobrze. I jesteśmy w bieszczadzkiej Karczmie Wilcza Jama w Smolniku nad Sanem, gdzie jest naprawdę dobrze.